Cześć kochani.
Zapraszam was na moje dwa nowe blogi - http://my-first-kissxx.blogspot.com/ i http://shadow-really-story.blogspot.com/. Akcja rozkręca się powoli, ale obiecuję, że będą emocje - trochę miłości, trochę akcji... Może trochę nienawiści... Ale zapraszam was bardzo gorąco ! .<33
Mam nadzieję, że ktoś wpadnie :D
Bayoski. Rozdział będzie w sobotę ;-*
czwartek, 22 listopada 2012
sobota, 17 listopada 2012
42. Beach, jealously and fuckin row no. 2
Nie wiem jak wy, ale moim zdaniem Niall ma urzekające policzki :]
Hahha paczcie na mój tweet do Nialla:
Oczywiście wszystko musiałam załatwić ja. Zamknąć dom, zabrać rzeczy chłopaków, bo oni to takie sieroty małe, chociaż są pełnoletni i jak sądzę, tylko Liam o wszystkim pomyślał, no ale facet jak facet, też lepszy nie jest. W zamian za to, kazałam im nosić moje duperele.
Wsiedliśmy do starego, czerwonego i białego vana. Niall oczywiście zaciągnął mnie na sam koniec i nie pozwolił nikomu koło nas siedzieć, oprócz Zayna. Zajebiście.
-Nie zapomniałaś niczego zabrać ? - spytał Louis, który zasiadł za kółkiem.
-A o czym miałabym niby zapomnieć ?
-Mniej gadania, szybciej odpalaj tego grata. - ponaglił go Harry.
-Ikony pop, a jeżdżą w takim gracie. - mruknęłam.
-Ej, on jest ponadczasowy ! - odezwał się Liam.
-No dobra, dobra, ważne by jeździł i nie martw się Lou, wszystko wzięłam, ja to nie wy. Z całym szacunkiem, moje żony.
Wszyscy na te słowa wybuchnęli śmiechem, a ja? Facepalm.
-Chodź do mnie kotku. - powiedział Zayn do Nialla i oto co zrobił:
A ja ? Moja reakcja:
Ziall mnie zdradza...
-Nic tak nie boli jak zdrada... Skoro kochaliście się, to mogliście powiedzieć ! - zrobiłam gest focha i się odwróciłam.
-Kochanie, to nie tak jak myślisz. - zaczął tłumaczyć się Horan.
-Teraz zgrywasz zdrajcę ? - spytał oburzony Malik - Nie ukrywaj Zialla ! - spojrzałam na nich obojgu jak na idiotów.
-Co ? Zayn, wystarczy już.
-Czego wystarczy ? - spytałam - O co tu w ogóle chodzi ? Powie mi ktoś, może ty ? - wskazałam na Hazzę.
-Ja tam nic nie wiem.
-W takim razie... Ty ! - mój palec powędrował do Niallera.
-No i korek ! - rzekł po chwili Louis lekko zirytowany uderzając dłonią w kierownicę.
-To nawet lepiej, więc... - zaczęłam - O co wam chodzi ?
-Mnie chodzi tylko o to, że ja i Niall jesteśmy razem. - oznajmił Zayn. Myślałam, że żartuje, ale brzmiało to niemalże serio.
-Słucham ? - nadal nie dowierzałam - O czym ty pieprzysz? Nie żartuj sobie skarbie.
-No ale ja mówię serio. - chłopak objął ramieniem Nialla.
-Czemu my o niczym nie wiemy ? - spytała chórem pozostała 3/5 One Direction. Walnęłam się głową w siedzenie przede mną.
-Nie oddam ci go, on jest mój ! - Zayn naprawdę był przerażający.
-No dobra, Tori, prawda jest taka, że nasz bromance rozkwitł, ale możesz nasz shippować. - powiedział Niall. No nieźle, jeszcze jego debilizm na ostatek. I co jeszcze ? Frytki do tego ? Dawno nie dostali po głowie. No bez jaj.
-Jakże mi ciemno przed oczami... - mruknęłam. Opadłam na szybę i zamknęłam oczy - Mam zawału dostać ?
-Nie zawału, ale ataku serca. - poprawił mnie Harry - Wiesz, ja nadal jestem dostępny.
-Nie żartuj sobie. - spiorunowałam go wzrokiem. Przycisnęłam palce do oczu, które łzawiły już. Ręce mi na nich opadły.
-Oj Toooriii, nie płacz... Zgadnij kim jestem ... - usłyszałam nad uchem.
-Bóg ? - spytałam opuszczając dłonie.
-Nie, to twój anioł Harold !
Zaczęłam płakać bardziej.
-Świetnie, teraz jej nie pocieszę. - burknął obrażony - Mogliście z tym zaczekać do jutra, Ziallku ! - Hazza zrobił cudzysłów w powietrzu parodiując głos Zayna przy słowie: Ziallku.
-Ale z czym ?
-No z tym waszym debilnym numerem.
-Nieźle aniele Haroldzie, wygadałeś się.
Cały van wybuchnął śmiechem, łącznie z "Ziallem" oczywiście oprócz mnie. Miałam w tej chwili taką minę - o___O.
-Widzieliście jej minę ? - Zayn lekko co się wypowiedział, przez swój głupkowaty śmiech.
-Ja widziałem, nie zapomnę tego. - przekrzyczał go Niall. Zrobiłam focha.
-Co wam przyszło do głowy ? - spytałam. Miałam ochotę im dać raz a porządnie po dupie. Walnęłam Niallera w ramię i przestał się śmiać.
-Tori to wzięła na serio ! Na serio ! - Liama też miałam ochotę teraz zasztyletować.
-Tam są drzwi Liam ! - zawołałam. Na te słowa znów śmiech. No co ja serio ich tak rozbawiam ? Good joke, zawsze jak chcę żeby wyszło poważnie, to wychodzi śmiesznie.
-To jest ku***wa oryginalne, lubię to.
-Niall, mogę cię kochanie o coś prosić ? Nie klnij! Nie chcę mieć tak wulgarnego chłopaka.
-Przepraszam.
-Wybaczam, przynajmniej nie przeklinaj i nie pal przy mnie, rób to dyskretnie. Mamusia powinna chyba wiedzieć, jakie ty ładne słówka znasz. Jak będziesz przeginał z wyrażaniem się, to przyjadę do niej znów i osobiście poskarżę się.
-Tylko do nie do mamy ! Błagam ! - Nialler przytulił się do mojej klatki piersiowej. Pogłaskałam go po plecach, po czym pacnęłam w łeb.
-To nie zachowuj się jak żul ! - wydarłam się.
-No dzieci, koniec korków, pe es, Tori radzi sobie lepiej z Niallem niż ja.
-Bo on się boi, że się fochnę.
-Dokładnie.
Wepchałam się Niallowi na kolana i objęłam go ramieniem a nogi rozłożyłam na kolanach Zayna.
-Kocham cię żono. - powiedziałam całując go prosto w dzióbek.
-Ja ciebie też mężu. - po tych słowach zagryzłam dolną wargę.
-Wy to jesteście najlepsza para for ever. - powiedział Liam.
-Wow, pierwszy raz od kiedy jesteśmy razem ktoś powiedział do nas coś tak miłego, zwykle tylko głupie hejty słyszeliśmy. - westchnęłam.
-Nie przejmuj się, kiedyś to ucichnie. - pocieszył mnie Zayn.
Cisza. W radiu zaczęła lecieć piosenka Demi Lovato jak sądzę "Skyscaper". Nienawidziłam jej. Powody są jednoznaczne: na Twitterze w trends spamują o "Nemi", na portalach społecznościowych mówią, że są razem, a prawda jest taka, że jak twierdzi Niall, są tylko przyjaciółmi. Mam nadzieję, że tylko.
-Zmień stację Louis. - nakazałam.
-Dlaczego ? Demi ma przecież przepiękny głos. - Niall już mnie zaczął lekko denerwować tym swoim gadaniem. Usiadłam normalnie na siedzeniu.
-Właśnie, że nie ma. Przełącz.
-Nie !
-Tak, a co zakochany ? - spytałam ni stąd ni zowąd.
-A ty zazdrosna ?
-Ja ? Zazdrosna ? HAHAHAHHAHAHAAHH, Tak.
-No to nie bądź.
-Bo co ?
-Bo dużo.
-Nie przeginaj.
-Nie rozkazuj mi.
-Będę rozkazywać cepie.
-I kto tu się nie wyraża, co skarbie ?
-Powiedziałam jasno - spiorunowałam Nialla wzrokiem - przełącz stację. - zwróciłam oczy na Louisa. Ten natychmiast zmienił.
Znów grobowa cisza.
-Dlaczego jesteś zazdrosna ? O co ? O nią? Tak, jest ładna, gorąca i w ogóle, ale to nie powód do zazdrości, ucz się od niej, może kiedyś będziesz tak samo idealna jak ona.
Zwróciłam oczy ku dołowi i zamknęłam je. Tłumiłam w sobie złość....
-Niall, zdajesz sobie sprawę z tego, co powiedziałeś ? - spytał Zayn głaskając mnie po głowie.
-Ale co ja powiedziałem ?
-Dobrze wiesz, co powiedziałeś ! - wydarłam się znów - Mam dość tego, że jesteś taki zmienny.
-Tori, spokojnie, bo znów się pokłócicie. - rzekł spokojnie Liam.
-Jak ja mam być spokojna ? Tylko przyjaciele, tak ? Nie sądzę, widać że jednak coś do siebie czujecie.
-Tego wcale nie powiedziałem.
-Ale zasugerowałeś.
-No to co ? Ja przynajmniej...
-Już skończyłam. - przerwałam mu i zmieniłam miejsce. Usiadłam obok Hazzy.
_____________________________________
I jak myślicie ? Jakie będą dalsze losy bohaterów ? Odpowiedź otrzymacie jutro ;-**
+ wbijcie na tego bloga o Larrym ;-) Moja naj naj naj najlepsza przyjaciółka ma świetną historię. Ba ! lepiej tematyki Larrego lepiej nie da się ująć .<3
Good story bro. Tell it again ^__^
Zapraszam ! - http://larrystylinsonforeverinmyheart.blogspot.com/
sobota, 10 listopada 2012
41. Mrr... That's crazy.
Awwww. ♥
Gdy tak karmiliśmy się nawzajem, do kuchni zeszli pozostali. Harry i Louis w samych bokserkach, Zayn narzekający na swoją fryzurę i Liam świecący przed lustrem klatą - normalka, dzisiaj jednak spokojniej. Gdy Payne ujrzał w jakim stanie jest kuchnia, jego zaspane oczy przybrały nagle okrągły kształt.
-No widzę że nieźle balowaliście.
-To jego wina ! - wskazałam na Niallera pakującego sobie do buzi dosyć spory kawałek pancakeka.
-Co ja ? - spytał z ustami pełnymi jedzenia. Zrobiłam FacePalm.
-Naśmieciłeś tu.
-Ja ? My razem.
-Masz dowód ?
-Owszem, nagrałem cię.
-Hahahha, no pewnie, nagrałeś mnie, ty nie mogłeś występować bo nagrywałeś, ale siedzisz w tym tak samo po uszy jak i ja.
-Ahh dzieci. - westchnął Daddy i wyszedł, tym razem do kuchni weszła cała reszta.
-Party Hard beze mnie ? Fuck, ale z was debile. - mruknął Hazza.
-Wybacz, ale to Party Hard tylko dla tych umysłowo chorych, nie twierdzę oczywiście, że wy nie jesteście idiotami, no ale wiesz.
-Wiem, wiem. - uśmiechnął się zadziornie i usiadł obok mnie obejmując mnie ramieniem.
-Patrz Niall, Hazziątko podrywa twoją dziewczynę ! - zawołał Lou.
-Jest zbyt śliczna, nic nie poradzę.
-Czekaj. - zdjęłam te szpecące nerdy - Teraz jestem śliczna, ale ślepa.
-I z okularami jesteś bardzo ładna.
-Nie dobieraj mi się do dziewczyny. - Niall rzucił w niego naleśnikiem. Banda idiotów.
-Zaraz ja ci się dobiorę do kanapek.
Jak dzieci... - pomyślałam z dezaprobatą.
-Czy ty kiedyś wydoroślejecie ? - spytał Liam.
-Kiedyś na pewno. - odpowiedziałam za nich i pogłaskałam Stylesa po twarzy - Póki co na to nie wskazuje.
-Ej no, ja jestem zdemoralizowany kobieto. - powiedział loczek.
-Nie zaprzeczę, ale czasem masz mózg dziecka.
-Tylko by rozśmieszać przyjaciół.
-Okeej,okeeej, niech i tak będzie.
-Co dzisiaj porobimy ? Jest świetna pogoda, pojedźmy na plażę. - zaproponował Zayn.
-Jak dla mnie super. - powiedzieli wszyscy chórem.
-A ty marchewiątko ? - Louis poruszał znacząco brwiami. Przez chwilę się zastanowiłam.
-W sumie już dawno nie byłam na plaży.
-Czyli jedziemy nad morze, do Symthonian Beach.
-To daleko ?
-Jakieś dwanaście kilometrów stąd. - wyjaśnił mi Liam.
-Mnie obojętne, mogę jechać.
-Bardzo dobrze, to idziemy się przygotować.
-A kto posprząta kuchnię ? - spytałam.
-Mniejsza o kuchnię, dziecko, ważne żeby nikt tego nie widział. - na te słowa Stylesa, wszyscy wybuchnęli brechtem, a ja tuż za nimi.
**Po godzinie**
W domu było niezłe zamieszanie, nie powiem że nie, ale jakoś się uwinęliśmy ze wszystkim. Poza tym, o większości rzeczach musiałam myśleć ja. Przebrałam się, jeśli kogoś to obchodzi , to w to [klik]. Nie umiałam przecież pływać, do czego nawet nie będę się zmuszać, więc założyłam tylko bikini bez ramiączek.
Cdn.
_____________________________________
Dodaję, bo jedna anonimka prosiła i dała mi pięć komów do jednego rozdziału, ale ludzie, co się stało ! Wróciłam ! Gdzie jesteście ? Jeśli będzie tylko jedna czytelniczka, to nie będzie sensu pisania dalej .<3
Mam nadzieję że to się zmieni ;d
Subskrybuj:
Posty (Atom)





