sobota, 5 maja 2012

Final chance

***Tak mnie korciło żeby to dodać***


Zupełnie nie słyszałam co do mnie mówili. Miałam szum w głowie, wszystkie moje myśli się gubiły, chodziły po mojej głowie, kręciły się bezmyślnie. Musiałam się uspokoić i gdy wreszcie się wyluzowałam, dosłyszałam głos Zayna.
-W porządku? - spytał. - Nic nie rozumieliśmy, ale widać było że się z kimś kłócisz.
-Nie, nie. To taki mój adorator ze szkoły. On... Nie daje mi spokoju, jest natrętnym podrywaczem.
-Hm... Ale teraz jest już wszystko dobrze?
-No tak. Mam nadzieję że nie przeprowadzi się tu, niechcący mu powiedziałam gdzie mieszkam... Ale tym nie muszę się martwić. On jest zbyt głupi, żeby zaczaić.
-To dobrze. - Niall spojrzał na zegarek. - Ou... Już dawno jest po siódmej.
-No to...? - Liam podniósł jedną brew.
-Nic. Co, nie można powiedzieć tylko?
-Tak, tak, masz ładny zegarek. - powiedziałam. Wiedziałam że chciał się pochełpić troszeczkę swoim srebrnym zegarkiem.
-Tu nie o zegarek chodzi, mała. Tu chodzi o godzinę.
-Dla ciebie to późno?
-Tak, a ja uwielbiam spać. Zrozum mnie...
Spojrzałam kontem oka na Harrego i wymieniłam się z nim spojrzeniem.
-Aaa... No to idź spać jeśli chcesz. Poradzimy sobie. - grałam na zwłokę, żebyśmy mogli z Harrym w spokoju pogadać, a oni żeby zasnęli.

****Trzy godziny później***

Wszyscy zasnęli, oprócz mnie i Harrego. Dochodziła jedenasta. Delikatnie wyrwałam się z uścisku Niallera, trzymał mnie cały czas za rękę i tak zasnął. Przykryłam go i Liama kocem, po czym bezszelestnie opuściłam z Harrym tamto miejsce. Przeszliśmy się nad stawek i usiedliśmy na kładce.
-No więc co się stało? - spytałam głośno. Na szczęście oni nas nie słyszeli.
-Chodzi o to że... Wiem, że chodzisz z Niallem, a ja ciebie bardzo lubię, ale... Niall robi się  o wszystko zazdrosny. Dzisiaj na przykład powiedziałem  niechcący na głos, że jesteś tak piękna jak anioł który dopiero co spadł z niebios, a on zrobił taką minę jakbym właśnie powiedział że jestem z tobą w związku. Naprawdę go nie rozumiem. Co prawda to mój najlepszy przyjaciel, ale nie wiem co się z nim dzieje. On ciebie kocha jak nikogo, oddałby za ciebie życie, sam tak powiedział, ale ... Boję się że wasz związek zniszczy naszą przyjaźń
-Czyli co...? Mam z nim zerwać, bo ty tak chcesz? O nie... To nie wchodzi w grę, ja kocham tego blondaska i nie mam zamiaru przestawać być z nim w kręgu miłości. Po co jest niszczyć prawdziwą miłość? Harry, naprawdę mi przykro, ale jeśli to ci poprawi humor, zerwę z nim, lecz jeszcze nie dziś.
-No co ty! Ja tylko żartowałem! Chciałem zobaczyć jak bardzo ci na nim zależy.
-Aż ty! Jesteś niemożliwy... - oczywiście tylko żartowałam.
-A tak serio, to nie tylko to jest moim problemem.
-A co jeszcze? Mi możesz powiedzieć...
Harry nie zdążył nic powiedzieć, bo przerwały nam głośne kroki idące po kładce.
-A co wy tu robicie? - usłyszeliśmy znajomy głos. To był Niall. O nie... Nie w tej chwili...
-A jak myślisz ? Co my możemy tu robić? Chyba raczej żyć...
-Bez takich Anika. - Horan zrobił nieprzyjemną minę.
-Ale...
-Nie, ja to załatwię. - przerwał mi Harry. - Niall, nic się nie dzieje. Idź spać spowrotem, my tylko gadamy.
-Jasne. - powiedział z sarkazmem - Przecież wiem że nie rozmawiacie. Co tu robiliście?
-No nic. Harry chciał mi się wyżalić ze swoich problemów.
-Ach tak? Udowodnij.
-Jak mam ci to udowodnić? Pocałować cię?
Niall wzruszył ramionami, a ja wstałam, przybliżyłam się do niego i go pocałowałam namiętnie. Harry pewnie miał dziwny wyraz twarzy. Niall spojrzał jakiś zdziwiony.
-Mam ci wierzyć?
-No tak. Nie okłamałabym ciebie od razu świeżo będąc z tobą w związku. Jak możesz mi nie ufać? I po co ta afera... Jak mam ci ufać skoro ty jesteś   o wszystko zazdrosny?
-Nie wiem.
-A idź ty do diabła. - zabrałam się i poszłam spowrotem w stronę ogniska. Położyłam się obok Zayna i... Zasnęłam.

*****Ranem****

Obudziłam się wczesnym rankiem. Zmarzłam jak nie wiem. No ale nie dziwmy się, spałam pod gołym niebem, w dodatku nie przykryta niczym. Miałam dziwne sny, po prostu po tej aferze z Niallerem, miałam dość. Wstałam, wyprostowałam nogi i przeszłam się nad stawek. Zdjęłam moje trampki, skarpetki i podwinęłam spodnie, po czym zanurzyłam stopy w wodzie. Musiałam się jakoś wyluzować. Przeciągnęłam się i zaczęłam pluskać nogi w wodzie  i zaczęłam dumać. Z tych przemyśleń nagle wyrwał mnie dźwięk gitary, bardzo głośno. Odwróciłam się pośpiesznie i zobaczyłam boski widok : Niall z gitarką, uśmiechał się od ucha do ucha. Dziwne, ale on tak lubi spać. Ciekawe co zamierzał. Zaczął śpiewać, przetłumaczę co:
"Jest dziewczyna, taka jedna, tylko z nią chcę być. Często ludzie pytają mnie czy to ta jedyna, ja mówię że tak. Tylko z nią chcę iść przez życie. Lecz czy ona wybierze mnie? To pytanie dręczy mnie. Kocha to co ja. Spanie, jedzenie i ma poczucie humoru. Czego więcej pragnąć? Chyba od życia dostałem wszystko oprócz jej miłości. Ja kocham ciebie, ty kochasz mnie. Nie wiem tego. Marzyć każdy może. Moje marzenia już się spełniły. Ona patrzy na mnie, ja na nią. Ona śmieje się, ja też. Ona płacze, ja też. Ona krzyczy, ja też. Jesteśmy związani i nic nie ma prawa tego niszczyć. Prawidziwa miłość? Co za pytanie. Jasne że to ona. Kocham ją i mogę to powtarzać do śmierci. Wolałbym nie wiedzieć, co się by stało gdybym ją stracił. Nie wiem czy kiedykolwiek ją zdobędę, ale myślę  że tak. Anika, jej imię tak brzmi, trudne do wymówienia, ale pomimo tego jak pięknie brzmi... Tylko ona jest i żadna inna się nie liczy. Za tobą do oceanu bym wszedł, do ognia, ochorniłbym cię nawet jeśliby mnie to wszystko przerażało. Wiem że lubisz nasze piosenki, dlatego właśnie ciągle chciałbym je tobie śpiewać. Czy zgadzasz się?"

Wow. Naprawdę teraz się popłakałam. Ta piosenka płynęła z serca i nie była to czyjasz piosenka. To mi się w tym najbardziej podobało. Wstałam i uściskałam go. Już nie byłam na niego zła. Musiał się pewnie namęczyć pisząc ją.
-Ojeeej... Jaka ta piosenka była słodka. Nie powiesz, że sam ją napisałeś.
-Sam. Kiedy ty smacznie spałaś, ja tworzyłem.
-Czegóż więcej pragnąć? Śpieważ, grasz na gitarze, jesteś taki słodki... Wow. Walnij mnie w twarz, to się obudzę.
Niall już podniósł rękę, ale ja go zatrzymałam.
-To tylko przenośnia.
-Oj sorry. Miałabyś siarczystego policzka... Hm... Czerwony ślad przez tydzień. Ja to głupek jestem.
-Wcale nie.
-Wcale tak. Raz bym przyłożył chłopakowi który miał napisane na plecach: "Kopnij mnie" a to była tylko taka firma która sprzedaje piłki. Ja to dopiero pacan.
-Pff... Czy pacan napisałby taką boską piosenkę? Raczej nie.
-Nie będę się kłócił,  ta piosenka... Sam jestem z niej dumny. Podobała ci się?
-Czy mi się podobała? Hm... Nie. Ona była zajebista i nie tylko mi się podobała, ja się w niej zakochałam.
-Cieszę się że ci się podoba. A tak ogólnie, to co tu robiłaś tak wcześnie?
-Nie mogłam spać. Mam lekki sen i zmarzłam.
-Chodź, chłopacy zaraz się budzą, a jak podejrzewam Liam gdy zobaczy że ciebie nie ma wpadnie w szał.
-Dlaczego?
-Bo wczoraj palił papierosy.
-A co to ma do rzeczy?
-Gdy Liam pali, na drugi dzień wszystko go stresuje. A nawet to że ciebie nie ma przy nim.
-Ok, to chodźmy.
Ruszyłam do przodu, ale Niall spojrzał na moje stopy.
-Eee... Na boso? Może ubierzesz buty? Wierz mi, przydadzą ci się. - chłopak zaśmiał się a ja spojrzałam w dół na swoje szkity. Rzeczywiście, na boso nie lubię chodzić.
-Wiedziałam o tym. - podniosłam głowę do góry z odważną miną udając że wiedziałam o tym. A tak serio to nie. Ubrałam skarpetki i buty po czym wróciliśmy do chłopaków. Na szczęście Liam spał, ale Zayn i Harry się już wygłupiali. Jak zawsze.
-O nasze kotki wstały? Jak się spało, Anika? - Zayn podniósł głowę.
-Źle, zwłaszcza że Liam zabierał mi koc i zmarzłam.
-Oh Liam, co z ciebie chłopcze będzie? - westchnął Harry żartobliwie.
-Nie mam sumienia ich budzić, a Louis... On tak słodko wygląda gdy śpi.
 - podeszłam do Louisa i patrzałam na niego jak na niemowle które śpi. - Ale ja... Muszę już wracać do domu.
-Dlaczego? Mamy cały dzień.
-Tak, tak, ale moja siostra i przyjaciółka przyjeżdżają dzisiaj do mnie i na stałe zamieszkamy. Muszę zamówić taryfę i po nie na lotnisko pojechać które nie wiem gdzie jest bo się nie orientuje.


Ciąg dalszy nastąpi...

----------------------------

Przepraszam, że nadal nie pojawiają się nowe postacie, ale... Muszę jakoś wybrnąć z tego rozdziału, żeby one się pojawiły. No więc pamiętajcie o zasadzie...
Liczę na komcie <3

A to do tych wszystkich co komentują: Jesteście wspaniali i kochani.
Dzięki za komy bo mnie motywują. I nadal przypominam: jeśli ktoś ma jakieś pomysły lub pytania, to proszę pisać na moje gg - 38108114

Strzałka ^^

5 komentarzy:

  1. Yeaa! Dużo akcji czyli to co lubię :D Nienawidzę, gdy rozdział się kończy ;( No ,ale cóż ...Czekam na następne ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Superowy jest ten rozdział. Czekam na nowe postacie ;)

    Weronika :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe i fajnie sie czyta xD Czekam na następne ;P tylko co masz do biegania na boso ??? ;P Na boso najfajniej xD

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tam oj tam. ja nie lubię, bo kocham buty <3

    OdpowiedzUsuń

Daj koma, odwdzięczę się ♥