piątek, 25 maja 2012

Which is it ??

Hej. Chociaż jestem przygnębiona i mam doła przez koleżankę która nie chce się do mnie odzywać nie wiem z jakiego powodu ogólnie, to dodam ten rozdział, ale dalej nie wiem jak będzie. Chyba zawieszę i odwieszę dopiero wtedy gdy lepiej się poczuję.  Miłego czytania kochani ^^

---------------------
Który to ten jedyny ? Najtrudniejszy wybór świata ^^

Obudził mnie dźwięk dzwoniącego telefonu. Szybko na ślepo wyjęłam go z pod poduszki i spojrzałam na zegarek. Wpół do siódmej. Spojrzałam na łóżka dziewczyn. Spały jak zabite. No tak, tylko ja tu jestem takim raniuszkiem. Wyświetlił mi się numer... Liama. Dziwne, no ale odebrałam.
-Hallo ? - zciszyłam nieco głos żeby nie pobudzić tych śpiochów.
-Hej, Anika.
-Liam ? - spytałam tak dla pewności - Coś się stało ?
-Owszem i to dużo.
-Ojej... Coś czuję że to miłe nie będzie.
-Po części. Niall zamknął się w swoim pokoju i nie wychodzi od wczoraj. Może ty wiesz co mu się tak nagle stało? Kiedy wyjechałyście, on bez słowa poszedł do pokoju i się zamknął od środka, wziął pare piw i siedzi od wieczora. Zapewne nie zasnął całą noc. Pomóż nam, bo nawet na mój głos nie reaguje.
-N-no spoko. Zaraz będe, za piętnaście minut. -nie brzmiało to jak błachostka, ale też nie jak nie wiadomo co, ale pomimo tego martwiłam się o Horanka, jeśli to znów przeze mnie to chyba się zastrzelę. W mgnieniu doprowadziłam się do porządku, włosy spięłam tak, zapowiadał się nieco chłodny dzień, więc ubrałam to, make-up delikatny, nie miałam zbytnio ochoty na jakieś podkłady nie podkłady, bo... Pryszcze. Ale nie ma znaczenia teraz zbytnio mój wygląd, tylko moja obecność. Szybko zeszłam na dół do kuchni. Całą noc było włączone radio, bo te dwie artystki nie wiedzą że prąd idzie, a ja nie mam pracy i na razie nie zapłacę za mieszkanie. Okropność... Jeszcze jak o tym pomyślę, to mnie ciarki przechodzą. Akurat leciało One Direction Stand up i znów na myśl  o nich zrobiło mi się przykro, ale to z powodu Niallerka. Nie wiem jak do niego dotrzeć, ale myśli różne chodziły mi po głowie. Może to on jest tym jedynym ? A nie Hazza ? A może na odwrót ? No nie wiem. Wszystko się tak zaczęło walić, ja chcę normalne życie, chcę się wygłupiać z nimi jak kiedyś, chcę się śmiać i klnąć jak zawsze, chcę nie mieć ciągle jakiś problemów, bo to jest niedorzeczne. Chcę dawniejsze One Direction, a ja je pogarszam tylko. Ciągle im mydlę oczy i ciągle wciągam ich w kłopoty które sprawiam. Boję się, że przeze mnie ich zespół się rozpadnie. Hm... Nie wiem jak to będzie, ale... Ale jakoś tam będzie. Pożarłam dwa tosty, popiłam Latte bez kofeiny i wyszłam z domu. Nie musiałam go zamykać, bo dziewczyny były na posterunku. Obrałam cel: dom chłopaków i ruszyłam w jego stronę.

*****Piętnaście minut później*****

Stałam przed ogromnym domem i to całe jego bogactwo i urodzaj przypominało mi jeszcze ich bardziej. Wszędzie gdzie nie spojrzałam widziałam tylko twarz mojego blondaska. Jeny... To się robi przerażające. Zadzwoniłam do drzwi i w mgnieniu oka otworzył mi Zayn.
-O panna Anika już jest, wejdź. - powiedział i lekko się zaśmiał pod nosem, ale ja nic sobie z tego nie zrobiłam, tylko weszłam do obszernego przedpokoju. Wow... Ten dom był obłędny, gdybym tylko mogła tu zamieszkać, tak bogato wystrojony. Hm.... Śliczny. Widać że muzycy w nim mieszkają, ale... Muszę wrócić na ziemię.
-Gdzie Liam ? - spytałam rozglądając się po pokojach.
-W kuchni, wiesz, ja muszę na razie iść do... Iść za potrzebą, więc cię nie zaprowadzę, idziesz tamtymi schodami i tam już sobie poradzisz. - chłopak wskazał mi kręcone schody. O łał, tak mi pomógł, że... Nieważne. Lecę, bo chcę wiedzieć co z Horanem. Weszłam po tych schodach, aż mi się w głowie zakręciło i troszkę otępiale wpadłam do kuchni gdzie siedział Liam popijając kawę.
-Liam! - zawołałam żeby zwrócił na mnie uwagę. On gdy tylko mnie usłyszał szybko zaprzestał swoje zajęcie.
-Przepraszam, zamyśliłem się. No więc świetnie że tak szybko przyjechałaś. Siadaj. - chłopak wskazał mi fotel stojący przy oknie. Usiadłam wygodnie i patrzałam na niego nie tyle co ze zdziwieniem, co pytająco. W końcu i on sie odezwał:
-Boję się o Niallera. Z nim jest coś nie tak, musisz coś zrobić.
-A mam jakiś wybór ? Nie, ale robię to z dobrego serca i własnej woli, bo jesteście moimi przyjaciółmi , a on w szczególności. Dla was wszystko. - uśmiechnęłam się delikatnie i nawet dołeczki mi się pokazały.
-Dzięki, jesteś strasznie kochana. - szatyn wstał i mnie przytulił mocno, a ja w ogóle nie wiedziałam skąd nagle tyle czułości do mnie. Ale miło było, potarł mnie nawet po plecach, co było jeszcze milsze. Podobno to on z zespołu najlepiej przytula i to przez to pocieranie.
-No dobra, koniec tego dobrego. - powiedziałam wyswobodzając się z jego ramion - Idę do niego, ale powiedz który to jego pokój.
Liam wyprowadził mnie z kuchni za ramię i wskazał hebanowe drzwi z różnymi nalepkami, typu: Nie wchodzić! Gryzę! itd. Takie typowo chłopięce. Podeszłam i nie zamierzałam grzeczniutko pukać, bo wiem że i tak by mnie nie wpuścił. Więc zaczęłam walić bez skrupułów.
-Niall! To  ja! Wpuść mnie! Anika ! - krzyczałam.
-Idź sobie. - odezwał się głos zza drzwi. Bardzo wyraźnie go słyszałam.
-No dobra, skoro nie chcesz mnie widzieć to spadam.
Nim zdążyłam się odwrócić on otworzył drzwi. Zobaczyłam właśnie chłopaka z rozwichrzonymi włosami na wszystkie strony powykręcane, w samych spodniach, bez koszulki, twarz miał tak samo Niallerowatą jak zawsze, nawet piwo go nie zbrzydziło. Patrzał na mnie zdziwiony.
-Nie, ty nie wychodź, myślałem że to któryś z tych przygłupów. - chłopak wpuścił mnie do pokoju. Omg! To pomieszczenie było takie zeszmacone, że po prostu w żaden sposób nie przypominał mi prawdziwego pokoju Horana. To pewnie przeze mnie, znów. Gdy ten i teraz brzydko powiem, gdy ten syfiarz wreszcie zabarykadował się i zamknął na wszystkie spusty, mogłam z nim wreszcie pogadać.
-Niall, ja nic nie rozumiem. Liam dzwoni do mnie o siódmej rano że ty nie dajesz żadnego znaku życia. Co ja mam z tobą zrobić? O co chodzi? Nie ogarniam tej całej sytuacji, ty ciągle jesteś smutny, powiedz, to przeze mnie?
-Po części.
-Wiedziałam. - mruknęłam i schowałam twarz w dłoniach.
-Nie, nie, to nie chodzi o ciebie w zupełności.
-Niech zgadnę, chodzi o Hazze , prawda?
-N-no tak jakby.
-I widzisz? Ja ci po prostu w myślach czytam.
-Anika, ja cię kocham.
-A wiesz ty co ? Widziałam wczoraj cię i Domi.
-Kiedy ? - spytał osiemnastolatek jakby w ogóle nie czaił o czym mówię.
-Teraz nie udawaj że nie pamiętasz bo jesteś nawalony. Powiedz mi co to miało znaczyć ? Pokłóciłam się z nią wczoraj, powiedziała że ty na nią lecisz. To jakaś paranoja.
-Posłuchaj mnie. To nie było tak, byłem taki smutny, ona mnie pocieszała i w ogóle, ale później... Później zaczęła coś gadać, że może mi wyświadczyć przysługę... I skończyło się na tym, że zaczęła mnie miziać. Ale przysięgam ci, ja się z nią nie psztykam. To pomyłka. I tak samo było z tamtą dziewczyną, wiem, że nie powinno tak być.
-Jak znowu ? O czym teraz mówisz bo się pogubiłam.
-No że nie powinno być tak, że obce dziewczyny się na mnie rzucają. Kocham tylko jedną dziewczynę. - i powiedział to w tak tajemniczy sposób, że poczułam się dziwnie. Pewnie nową sobie znalazł.
-Aaa... - odparłam i smutno opadłam na kanapę - A więc to nie ja. - i spuściłam głowę. Po chwili poczułam zapewne jego dłoń na swoich plecach.
-Oczywiście, że ty, głuptasku! - zaśmiał się i mnie mocno przytulił.
-Seryjnie ? Ale co z Hazzą ? Powiedz ty mi, bo ja nie wiem. Kocham go i z nim jestem.
-A no tak. Przecież ty masz chłopaka, co ja sobie myślałem ? Idiota ze mnie.
-Nie, nie, wcale nie.
-Ależ tak. Zapomniałem że na nic więcej niż przyjaźń nie mogę liczyć.
-No faktycznie, ale... Niall, nawet pomimo tego że śmierdzisz i z buzi leci ci zapach piwa, ja cię nie puszczę.
-Ojej, sorry. - szybko się cofnął się, ale ja go z powrotem przytuliłam.
-Nie puszczę cię. Choćbyś zalatywał fajkami to i tak nadal bym cię nie puszczała. Nawet gdybyś śmierdział pietruszką, na którą mam uczulenie, nigdy bym cię nie puściła.
-Dzięki. Ale możesz mnie już puścić. Musze się doprowadzić do porządku, nie możesz na takiego mnie patrzeć. Wyjdź na chwilkę, za godzinę będe gotowy.
-Potrzebujesz aż godziny ? To mi wystarczy czterdzieści minut na doprowadzeniu się do stanu bóstwości.
-Ty zawsze jesteś piękna. Ale proszę cię. Muszę wyglądać jak Niall Horan którego znamy i kochamy, a nie jak żul. - zaśmiał się i wygonił mnie ze swojego pokoju. Kiedy zamknęłam drzwi spotkałam się twarzą w twarz z... Harrym. Oou...
-Anika ? Co ty robiłaś w jego pokoju ? - spytał zdziwiony. Ja tylko otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć, ale nic nie powiedziałam. Tylko podniosłam palec do góry, ale zaraz go opuściłam.
-Wytłumacz mi to ! - krzyknął tak, że się przestraszyłam.
-Proszę, tylko nie krzycz na mnie. - powiedziałam ze smutną miną.
-Przepraszam. - pogłaskał mnie po ramieniu.
-Nie szkodzi. - rzuciłam i spojrzałam mu w oczy nieco z poczuciem winy. Od razu było widać, że coś jest nie tak, więc próbowałam pozbyć się tego wzroku, ale to  nic nie działało.
-Co się tam stało ? - Hazza wskazał na drzwi chłopaka u którego przed chwilą byłam.
-Nic, Harry.
-Doprawdy ?
-Doprawdy.
-Nie wierzę ci.
-To sobie nie wierz, ale to prawda. Liam po mnie zadzwonił, powiedział że chłopak nie daje znaków życia, więc poprosił żebym z waszym blondasem porozmawiała, tak więc rozmowa dobiegła końca, on zaraz wyjdzie. Ogarnia swój wygląd  i pokój, zaraz będzie po wszystkim. Pasuje ? Ale skoro własnej dziewczynie nie ufasz, to już nie mój problem.  Chyba że zazdrosny jesteś.
-Ja? Zazdrosny ? - w jego głosie wyraźnie słyszałam nieprawdę.
-Harry. - rzuciłam i spojrzałam na niego bardzo poważnie - Słyszę, że kłamiesz. O co znowu ci chodzi?
-Nie wiem sam. Bo ty się lepiej z Niallem dogadujesz niż ja i ty.
-Wcale że nie. Co ci przychodzi do głowy?
Nie odpowiedział. Milczał. Ja również milczałam. Patrzeliśmy po sobie i żadne z nas nic nie mówiło. Teraz cisza była najcenniejszym ogniwem. Miałam tylko nadzieję że nie będzie za długo trwała, bo mam tego dość.
-Anika, ja widzę co się dzieje.  - i gdy to powiedział dostałam białej gorączki. On wie i pewnie chce zerwać.
-Czyli... Co? Chcesz zerwać? - Hazza wzruszył ramionami, a ja kontynowałam - Nie rozumiem cię Harry.
-Nie chcę zrywać, ale widzę że go kochasz. No dalej, powiedz to, nie będe miał żalu, wiem że wolisz przyjaźń niż kochanie. Zaufaj mi, naprawdę nie mam ci za złe. W końcu Niall to słodki chłopak, pasujecie do siebie, bo również jesteś słodka. Z ciężkim sercem, mogę z tobą zerwać miłość, ale przyjaźń nadal zostanie a ty w moim sercu. - loczek dotknął swoją dłonią swojego serca. Nie wiedziałam co myśleć, ale... On jakby  mi w myślach czytał.
-Skąd wiesz co czuję?
-Znam cię. Wiem, że go kochasz. Zróbmy zamianę ról już na zawsze.
-Pasuje ci taki układ?
-Nie, ale dla ciebie mógłbym wszystko, a on wszech wszystko, więc... Chyba wiesz jaka jest odpowiedź na pytanie.
-Jakie pytanie?
-Czy go naprawdę kochasz.
Zamyśliłam się na chwilę i spojrzałam w okno. Teraz właśnie się skapnęłam, że  Niall mógł to wszystko przez drzwi słyszeć i nakazałam gestem ręki żebyśmy się nieco bardziej cofnęli. Zrobiliśmy tak jak chciałam i mogłam kontynuować dumanie.
-Wydaje mi się, że... Obojgu was kocham.
-Niemożliwe. Wiem, że to Nialler jest tym jedynym i ty też to wiesz. Chociaż on ciągle cię doprowadzał do płaczu, to zawsze cię szczerze kochał.
-Naprawdę ?
-Naprawdę, mała. Gdyby było inaczej nie walczył by o twoje serce.
-A coś mówił?
-Owszem. Wiele. Wiem, że te jego humorki to są z naszego powodu.
-Rozumiem go bardzo doskonale.
-Ja również, dlatego właśnie idź do niego i wróćcie na stare śmieci. Ożywcie miłość, bo nie chodzi tu o to, że chcę się ciebie pozbyć, bo ja cię kocham, ale wiem i ty też to wiesz, że Niall bardziej cię kocha.
-Jesteś pewien?
-Pewnie. A tak poza tym, to... To Niall... On ma tatoosa. Zgapiłem go od niego, tylko że on ma na klacie twój portret i napis pod nim: "Anika, I always be love you". Ja chciałem być tak samo romantyczny i również to zrobiłem.
-On ma tatoosa ? Zrobił sobie dla mnie tatoosa ?
-Tak, a ja chciałem być lepszy i również to zrobiłem, ale on poświęcił dla ciebie więcej ciała. Bo ma twój portret.
-Doceniam to, co zrobiłeś.
-Serio?
-Serio serio.
-Nie spodziewałaś się że z Horanka taki romantyk , co?
-Owszem, nigdy bym na to nie wpadła.
-A widzisz. Chodźmy do salonu i poczekajmy na niego.
Tak jak powiedział Hazza, tak zrobiliśmy.
Ciągle myślałam o tym co się właśnie stało. Właśnie teraz uświadomiłam sobie, że tym jedynym był...

-----------------------------------
Mam nadzieję że się podobało, bo pisałam to będąc w dołku. Ale to ostatni rozdział dzisiaj, bo dalej nie dam rady. Jesteście kochani i thx wielkie za komcie, to dla mnie wiele znaczy i przede wszystkim motywuje. Wena była, więc i rozdział jest. A ciągu dalszego dowiecie się być może jak dam sobie radę wyjść ze stanu chandry, kiedy tylko skończę, czyli gdzieś około godziny 17.00. Bądźcie czujni i wbijajcie. Będe wdzięczna. A tak w ogóle to zasada nadal trwa 5 komów = następny rozdział . 
Strzałęcja ^^


19 komentarzy:

  1. Zarąbiste to było czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziex wikuś <333 ale jak będzie 5 komów i jak tylko z doła wyjdęęę... co jest trudne. ;///

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie było nudne , wręcz przeciwnie . xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie słodkie, że Harry się poświęcił ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. o dzięki Aguś... nie miejcie mi tylko za złe że nie poszło tak jak chcieliście, że Hazza nie jest w tym związku a Aniką, nie tak długo jak chcieliście, ale... ja po prostu uznałam że lepiej jak by była z Niallerem, bo na miejscu Aniki powiedziałabym że czuję coś do Horanka a nie do Hazzy, nie tak mocno, więc... i'm so sorry bardzo, no ale różnie bywa, chcę żeby się wszystko w tym opowiadaniu komplikowało, więc... więc bądźcie wyrozumiali ^^ strzała ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Spoko, Anika, wcale nie mamy Ci za złe, to twoje opowiadanie ;)A co do rozdziału - właśnie, to wcale nie było nudne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. oj tam oj tam. nie byłabym pewna, bo wszystkie są nudne. łeee... brak weny... fuj, nie lubię kiedy tak jest ;//

    OdpowiedzUsuń
  9. serio neo ? naprawdę ? ja nie wieeem. taki se nijaki ten rozdział ;//

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny <3
    Zapraszam do mnie :http://letmeloveyouzayn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Błagam Anika, tylko nie przejmuj się ѕнα∂σω, bo twoje opowiadanie jest cudowne ;) Nie pozwól, by ten użytkownik wszystko popsuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. AAA sorry Anika to ty xD
    Skapłam się po tym, jak weszłam na twój profil :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ohohoh i nawet piosenka Stand up <3 genialny ; ]

    OdpowiedzUsuń
  14. dziękuję panno Anonim <333 hue

    OdpowiedzUsuń
  15. SUPER jak zwykle

    OdpowiedzUsuń
  16. i stało się to co chciałam...Anika musi byc z Niallem.

    OdpowiedzUsuń

Daj koma, odwdzięczę się ♥