niedziela, 13 maja 2012

Party, party, party rocking... Yyy... What the... ?

Siemanko ^^ Chciałam powiedzieć, że moją inspiracją do tego rozdziału jest nie kto inny jak moja BF 4Ever Marysia <3 To jej pomysł, więc emocje będą. Trzymajcie się za pas bo będzie dużo akcji ;)))

--------------------------------------------

Ubrałyśmy się w pół godziny, pokażę wam jak nieziemsko wyglądałyśmy:
Ja:

















Ada:

Domi:

A teraz już wracam do historii. No więc gdy już byłyśmy gotowe, zamówiłyśmy taksówkę i kierowca zawiózł nas pod "Spartę". Zaniemówiłam z wrażenia jak zobaczyłam to wszystko. Budynek ogromny, oświetlony i na dodatek mnóstwo w nim ludzi. No, no... Nie mają na co kasę wydawać, no to stać ich na to. NIeźle to zrobili. Oczywiście przed klubem stało dwóch ochroniarzy z listą. My na bank jesteśmy na liście, więc pewnie podeszłyśmy do barierki. 
-Panie są na liście ? - spytał ten z listą.
-Oczywiście. Ada Serdecki, Dominika Kurkowski i Anika Serdecki. 
Napakowany mężczyzna zaczął przebierać między kartkami i po chwili spojrzał na nas jak na idiotki.
-Niestety, ale nie widzę tu tych nazwisk.
-Proszę sprawdzić jeszcze raz. My do One Direction, a Niall Horan to mój chłopak.
-Każdy tak może powiedzieć. 
-Jest pan tego pewien ? - wycedziła nagle Domi. Szturchnęłam ją w ramię, żeby zbastowała, ale ona bardziej naciskała. - Ona jest dziewczyną tego blondyna i nie pozwoli tak do siebie mówić.
-Domi, opanuj się. - powiedziałam przez zęby.
-Nie, nie, ja to załatwię. Niech pan lepiej nas wpuści, bo będzie źle. Mam czarny pas Teak Won Do i nie zawacham się użyć moich umiejętności...
-Które nie są potrzebne. - dokończył za nią ktoś zza ochroniarzy. To był Louis. Na szczęście nas uratuje. - Jerry, to nasze przyjaciółki, one są na liście V.I.P. Mówiłem, że przyjdą tu trzy ślicznotki, co ty ślepy ?
-Oh, to ja przepraszam... Proszę wejść i miłej zabawy. - mężczyzna szybko podniósł blokadę i nas wpuścił, a Dominika jeszcze rzuciła mu podłe spojrzenie. Jejku, jeszcze chwila i by Doma tego ochroniarza zirytowała tak że byśmy w karetce wylądowały. Na szczęście nas Louis uratował... Jezu... Co ja bym bez niego zrobiła. chyba nic. 
-Dzięki Lou, ratujesz nam skórę. - wysapałam już uspokojona.
-Nie ma za co. A teraz chodźcie do zarezerwowanej częsci V.I.P. Niall na ciebie czeka, a i ślicznie wyglądacie koteczki. A ty Ada najładniej chyba.
-Oj tam, przesadzasz. - uśmichnęła się. 
Lou zaprowadził nas do loży dla vipów i zauważyłam od razu Nialla i... Przez przypadek jak machałam do niego potknęłam się o oparcie kanapy i wylądowałam na podłodze po drugiej stronie. Wstałam i się szybko otrzepałam.
-Nic mi nie jest. - mruknęłam i usiadłam obok Niallera który naprawdę teraz krztusił się ze śmiechu. Harry i reszta omal z krzeseł nie pospadali.
-Ej, nie śmiej się. - trzepnęłam go lekko w ramię. - To nie było śmieszne... - no to dobra, może i było śmieszne, ale za to jak mnie plecy teraz bolą. Patrzałam tak jak się śmieją i po chwili sama się zaczęłam śmiać. 
-Dobra, dobra, zbastujcie. Nic ci się nie stało ? - spytał po chwili Harry świecąc oczami. Widziałam że kątem oka spoglądał na mój biust, ale nieważne.
-Nie, nic. Zagapiłam się tylko i... Nieważne. W końcu kogo to obchodzi? Połamię sobie kręgosłup i to nic, co nie? Jasne, że tak. Tylko Harry jedyny się troszczy o moje zdrowie.
-Wybacz jeśli cię to uraziło.
-Nie no spoko, Niall. Jest git, ale bądź bardziej rozsądny. I... Nie, Harry, nic mi nie jest ale kręgosłup mnie troszkę boli. 
-Okey. To dobrze że jesteś cała, a no... Co pijesz? - Liam wytrzeszczył oczy.
-Hm... Nie wolno mi pić alkoholu, więc tylko Tequila z lodem.
-Spoko. - Liam podszedł do barku i przyniósł mi drinka. 
-Dziękuję. - powiedziałam gdy podał mi szklankę. Wypiłam dużego łyka i spojrzałam kątem oka na Niallera. Miał dziwną minę, zaczęłam się martwić. Nie wiedziałam o co znów chodzi. Objęłam go ramieniem i spojrzałam prosto w oczy z troską.
-Co się stało ? Czemu nagle się nie śmiejesz z tego, że prawie się zabiłam? Coś taki przybity? Martwię się o ciebie.
-Nie martw się o mnie, każdy ma jakieś problemy jak to ty mówisz. Jest dobrze.
-No okey. - mówiąc to cmoknęłam go w policzek i wróciłam do popijania  Tequili. Niall nagle wstał i gdzieś poszedł w tłum. Nie zatrzymywałam go, pewnie musiał do toalety czy coś. Posiedziałam tak gadając z naszym miłym One Direction  i dziewczynami o głupotach i wygłupialiśmy się. Nagle poczułam, że muszę do toalety. Wstałam, wyprostowałam sukienkę i poszłam szukać łazienki. Gdy tak jej szukałam, prawie zawału dostałam kiedy... Zobaczyłam Niallera przy ścianie obściskującego się z jakąś blondyną. 
-O ja pierdole... - wyrwało mi się i strasznie się słabo poczułam. Niall od razu jak mnie zauważył odepchnął ją od siebie. Upadłam na ziemię i... Film się urwał.

*********

Kiedy już się ocknęłam zobaczyłam nad sobą pochylonego Harrego, Niallera, Louisa, Liama i Zayna. Reszta ludzi stała za nimi. 
-Co się stało? - spytałam zdezorientowana.
-Zemdlałaś. - powiedział Harry pomagając mi wstać. - Ale czemu ?
-Bo zobaczyłam... Ciebie z tą blondynką. - wskazałam na Niallera. - Co to miało być? Czy to twoja dziewczyna? 
-A więc to przez ciebie blondasie ? - Harry chyba się zdenerwował. 
-To nie jest moja dziewczyna. Tak cię przepraszam, ale to ona się na mnie rzuciła, nie mogłem nic zrobić.
-Ah tak ? A kto dzwonił do ciebie dziś o piątej? Nie sądze aby to był ktoś z nas, bo to napewno ona.
-Niee... To nie była ona. Ja tej laski nie znam, musisz mi wierzyć! Tylko ciebie kocham! 
-Spadaj lepiej! Nie chcę mieć z tobą już do czynienia. A wy co ludzie patrzycie? Nie widzieliście nigdy dziewczyny która dostała prawie zawału patrząc jak jej chłopak ją zdradza z inną? Spadówa! - wstałam i pobiegłam do jakiegoś przypadkowego pokoju po czym zamknęłam się od środka z płaczem rzucając się na łóżko. Schowałam twarz w poduszkach i się rozbeczałam jak dziecko. Po chwili do pokoju wparował ktoś, ale jak otworzył to ja nie wiem. Nawet nie podnosiłam głowy, słyszałam tylko jak Harry wygania z tego pokoju Niallera, a on się zawzięcie broni. Jednak to nie trwało długo, bo on opuścił to miejsce i znów usłyszałam trzaśnięcie drzwiami. Nie obchodziło mnie co się tam działo. Nie minęła  sekunda jak ktoś dotknął moich pleców, tak szybko się to działo że podskoczyłam przestraszona.
-Spokojnie, to tylko Harry, tylko ja. - pogłaskał mnie po głowie a ja podniosłam ją i spojrzałam na niego pytająco.
-Wiem, poczułam perfumy. - uśmiechnęłam się.
-Nie płacz i wybacz mu. On nie chciał, uwierz mi że to ciebie kocha a nie ją. Nie zrobiłby tego. W końcu cię kocha nad życie.
-Taa, jasnee... Uważaj bo uwierzę. Ja ci coś powiem: ty jeden mnie rozumiesz.
-Ja wiem co czujesz. Obrzydlistwo, ale zaufaj mi, Niall ciebie kocha. 
-No nie. Ale co ja mam zrobić ? Ja kocham tego pacana, ale zobacz co ona wyprawia. To wszystko mnie już męczy, a ta myśl mnie dręczy od chwili gdy mnie spytał o chodzenie. Jeśli to miłość, to ja jestem zakonnica. Jego te słodkie tekściki, to były naprawdę takie jakbym powiedziała że przeleciałam krasnoludka. Dostawałam orgazmu na jego widok, a on ? On widząc mnie zachowywał się jakby każdy mój ruch był podnietą i zaciesz miał. Czułam, że coś jest nie tak gdy wtedy odebrał ten telefon wczoraj. Nie wiem co na to poradzić... Wszystko się tak spieprzyło, że... Szkoda gadać. 
-Ja wiem. 
-Rany... Ty jeden wiesz o co mi chodzi. Ogarniasz wszystko. - i miałam na twarzy takiego "banana" że nie wiem. On również wyszczerzył swoje idealne białe zęby zadziornie i po chwili ciszy Harry delikatnie objął mnie w pasie, pogłaskał po kolanie po czym jakoś tak położyliśmy się na łóżku, chłopak zanurkował ręką pod moją koszulkę i w tej chwili cofnęłam się a on zabrał dłoń. 
-Nie powinnam, nie powinniśmy. - mruknęłam wstając. 
-Faktycznie, ty przecież masz chłopaka. Wybacz, pośpieszyłem się.
-Nie, oboje zawiniliśmy. Tak się nie robi. Ale ja... Kocham go. 
-No a co z tą całą aferą?
-No właśnie nie wiem.
-I co zrobisz ?
-Nic. 
Całą noc przespałam z Harrym ale w spokoju. Ranem obudziło nas głośne walenie do drzwi, Harry wstał i otworzył, a we framudze stał pan blond farba z butelką po piwie  w jednej dłoni. Nie był już tak nawalony, ale oczy miał podkrążone. 
-Co wy tu... ? - zaczął, ale nie dokończył gdy zobaczył mnie na łóżku. Podszedł i usiadł obok mnie. - Anika... Ja...
-Nie Niall, przyjdziesz do mnie jak w pełni wytrzeźwiejesz. A teraz marsz do pokoju ! - wskazał na drzwi. Niall z pomocą Harrego poszedł. Wstałam i przejrzałam się w lustrze. 
-O wow... Trzeba się ogarnąć. Biba była a ja tu mam złamane serce. - powiedziałam do siebie i przeczesałam loki, zmyłam stary makijarz i zrobiłam nowy. Wyprostowałam włosy i przebrałam się w to (kliknij. idziesz na nową stronę). No, tyle by wystarczyło.


Cdn.

------------------------------------
Pamiętajcie o zasadzie 5 komów = następny rozdział.

Mam nadzieję że się podoba, bo to pomysł był kogoś wyjątkowego o kim we wstępie wspomniałam <3 Jeszcze raz dankeee ;***

A wy wszyscy co wchodzicie jesteście naprawdę zaczepiści ;)


Strzałka ^^



9 komentarzy:

  1. Rozdział - świetny !!!
    Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcę wiedzieć co będzie dalej!!! I to szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo. Dużo się dzieje, fajnie by było , jakby Anika była z Harrym ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde no! Ja chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoja przyjaciółka jest MEGA i Ty teeeż <3

    OdpowiedzUsuń
  6. TO JEST CUDOWNE. TO JEST NAJLEPSZY ROZDZIAŁ W OPOWIADANIU. EMOCJE I W OGÓLE. NO PO PROSTU BOSKA JESTEŚ !!!!!!!!!!!!!
    POZDRO DLA MARYSI :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no witam witam znów. pamiętasz mnie ??? jestem autorką tego obraźliwego koma do przed ostatniego rozdziału. chciałam powiedzieć, że twój blog jest do dupy i nie ma sensu na takie gówno marnować klawiatury, więc dodam jeszcze: jesteś żałosna, a twoje opowiadanie jeszcze bardziej... hahahahahha ;/ żal o.O

    OdpowiedzUsuń
  8. Już pierwszego dnia po dodaniu dostajesz osiem komentarzy! xd jak ty nadążasz? Rozdział zaje tylko szkoda mi ,że Niall obściskiwał się z jakąś dziewczyną bo to jego najbardziej lubię :( No ,ale dobra czekam na next ^^ emily-and-onedirection.blogspot.com
    u mnie już 2 rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  9. twój blog jest świetny i przejmój sie tym KIMŚ co tamm isze ze jest do dupy . to nie prawda jest poprostu zajebi**

    OdpowiedzUsuń

Daj koma, odwdzięczę się ♥